Florentino Ariza w powieści kolumbijskiego pisarza i noblisty z 1982 roku czekał 51 lat, 9 miesięcy i 4 dni…
Mnie czasami już się nie chce. Kłamię! Podnosi mi się kącik ust po lewej stronie, bo wiem, że miłość to choroba i zaraza, ale i życie. Przed nią nie można się zamknąć w sterylnej kapsule. Prędzej, czy później łapiesz się na tym, że nawet bez porannego diabelskiego espresso masz przyspieszony puls, 24-godzinny uśmiech na twarzy i wydaje ci się, że bujasz w obłokach. A jeżeli tak nie myślisz, to inni to widzą.
Miło jest, chociaż patrzeć na takie osoby. A wracając do Florentino…Hmm…ja przed otworzeniem książki miałam w głowie inny obraz mężczyzny czekającego na miłość swojego życia. Bo ja to jestem…taka Penelopa.
Film też obejrzałam. Rozmarzyłam się widząc Lorenzo. Uśmiech. I być może dlatego w mojej powieści ten KTOŚ ma na imię Lorenzo…A tak naprawdę, to ciekawa jestem jak naprawdę będzie miał na imię…
Chociaż jednej miłości…
Ewa Gerbatowska
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CAFE KULTURA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CAFE KULTURA. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 16 lutego 2010
Moja kulturalna kawa.
A czym zachwycił się Ryszard Kapuściński?
Zachwycił się nową powieścią Moje pierwsze życie Bodil Malmsten. Mnie w ręce wpadła rok temu jej Cena wody w Finstere. Rzeczywiście ciepła. I rzeczywiście można przy niej uciec od codziennego zgiełku. Uspokoić przy niej potarganą duszę, ale moja rekomendacja nie jest już tak ciepła jak Ryszarda Kapuścińskiego. Aczkolwiek zostawiłam ją u siebie na półce. I proszę mojej krytyki aż tak mocno nie brać do serca, bo ze mnie jest po prostu straszny krytyk. Ale z sercem….
A co do najnowszej pozycji Bodil, to chyba każdy kocha wracać do słodkiej krainy beztroski i dzieciństwa.
Ewa Gerbatowska
Zachwycił się nową powieścią Moje pierwsze życie Bodil Malmsten. Mnie w ręce wpadła rok temu jej Cena wody w Finstere. Rzeczywiście ciepła. I rzeczywiście można przy niej uciec od codziennego zgiełku. Uspokoić przy niej potarganą duszę, ale moja rekomendacja nie jest już tak ciepła jak Ryszarda Kapuścińskiego. Aczkolwiek zostawiłam ją u siebie na półce. I proszę mojej krytyki aż tak mocno nie brać do serca, bo ze mnie jest po prostu straszny krytyk. Ale z sercem….
A co do najnowszej pozycji Bodil, to chyba każdy kocha wracać do słodkiej krainy beztroski i dzieciństwa.
Ewa Gerbatowska
Subskrybuj:
Posty (Atom)